niedziela, 24 października 2010

drzewo, z korzeniami w niebie



7 komentarzy:

Kimonek pisze...

zdjęcie pierwsze kapitalnie wygląda...
niczym tafla puchu niepewności :) mniam

doro pisze...

miło mi ;)

madmargot pisze...

zdjęcia piękne, zwłaszcza pierwsze...

Kaś pisze...

a mnie się szalenie spodobało to ostatnie zdjęcie!!!! no bomba po postu:)

Duża Mała Mi pisze...

No i jak zawsze, zatchnęło mnie zachwytem i nie wiem co powiedzieć O.O cudne zdjęcia.

doro pisze...

dziękuję, ale to tylko przypadkowe strzały w niebo! to nie ja, to one same się pchają.

słowa malowane pisze...

Teraz to już naprawdę przegiełaś.
Jako dziecko byłam święcie przekonana, że gdy nadchodzi listopad, z racji tego, że ziemia jest okrągła i pory roku po dwóch stronach inne - drzewa czekają na pierwszą naprawdę zimną noc i zmieniają strony. Czyli zimą mamy korzonki na wierzchu, a po tej drugiej stronie zimi - szumiące korony. Często w nocy wstawałam i czekałam aż się "odwyrtną".
Ściskam!