środa, 3 lutego 2010

utkajmy jako i nas utkano III



http://www.nurkomania.pl/gal/o593.jpg fot A.M. Kasiński



Koralowce, ukwiały, gąbki, pąkle, bakterie, tkanki... a wszystko to misternie dziergane szydełkiem! Fascynuje mnie właśnie to konstruowanie, próby zrozumienia struktury, zaryzykuję stwierdzenie, że to praca kontemplacyjna.
Po co? A po to, aby zatrzymać się nad złożonością form przemijalnych, subtelnych, o niskich rejestrach ewolucyjnych, nieszlachetnych, miałkich? Pokusa pogardy dla robaka.
Pan P. na lekcjach biologii zawsze powtarzał piszczącym z obrzydzenia dziewczynkom, że każdy pełzak jest swoistym grand prix natury, każdy - jeśli dożył do tej formy, jest świetnie dostosowany do środowiska i długo na to pracował. Tak jak my.
Przygarnij pluszowego ukwiałka ;D


p.s. przypomniało mi się moje pierwsze i jedyne starcie z drutami na feriach zimowych jakieś 160 lat temu, kiedy chodziłam do podstawówki i bardzo chciałam zrobić coś pożytecznego własnoręcznie (do tej pory mi się ten cud nie udał)i babcia zgodziła się zacząć robić instruktażowy szalik, dostałam druty łączone żyłką, kilo włóczki i pojechałam na zimowisko. Zimowisko się skończyło, na narty nie wyszłam, za to wciąż zastanawiałam się, jak zakończyć szalik, był niestety jak never-ending-story, bikoz dobrego szarpidruta poznaje się nie po ty,m jak rozpoczyna, ale jak kończy. Przyjechałam z 3 metrami nieskończonego szalika i byłam bardzo niepocieszona. Właśnie dlatego chylę czoło przed każdym, kto opanował ową alchemię.

A teraz Emily Barletta:







































Polecam dokładnie oglądać bloga, znajdziecie tam opisy prac i komentarze do nich:
http://emilybarletta.blogspot.com/
Znalezione u : Cebrita

Jutro postaram się napisać o polskiej artystce - legendzie, wciąż tworzącej w nurcie organicznym.


p.s.II
Śnieg pada, cieszą się dzieci, płaczą kierowcy i konserwatorzy dróg. Dziś taksówkarz do mnie: "I co pani narobiła????"
ja: "słucham??"
on: "I co pani narobiła że tak śnieg pada i pada???"

3 komentarze:

Kimonek pisze...

kapitalne formy :)

doro pisze...

p.s. Dziękuję Państwu z III roku za zaproszenie (jakie piękne!) na wernisaż wystawy, przybędę w terminie późniejszym w trybie indywidualnym ;)

Anonimowy pisze...

Współodczuwam tę fascynację doskonałymi mimo swej ewolucyjnej niedoskonałości wszelkimi formami i przejawami życia, a pomysł choćby pozornego odtwarzania tych skończonych form jak widać na załączonych zdjęciach jest genialny! Dorka jestem zachwycona!
i gotowa zaadoptować jamochłona :)


Z pozdrowieniami :D Monia