środa, 8 lutego 2012

hedonizm zimowy


... czyli rzeczy, których nie potrafię sobie odmówić:

1)rogacizna obok laptoka (klip powyżej) zapewnia mi radość szczególną, powiedziałabym, eternalną ;D

2)dzień drugi brodzenia po kolana w śniegu. Pies usiłuje już nawet mówić po ludzku, aby nakłonić mnie do powrotu do domu. Chyba kupię mu kombinezon.











!



Pani wymiata głosem, polecam.

6 komentarzy:

ystin pisze...

zdjęcia jak zwykle cudne, a hedonizm z najwyzszej półki... tej obok kaloryfera oczywiscie

Łukasz pisze...

to jak ta pani śpiewa, mmm, urzekające :)

Aurora pisze...

Trza sobie dogadzać, im zimniej ,tym bardziej :)

Mariolka... pisze...

a u mnie śniegu zero
Albo jak w piosence nawet:
Mniej niż zero!!

słowa malowane pisze...

hedonizm. o to to:)

Mariolka... pisze...

Niestety muszę sprostować- ak wyszłam z domu wczoraj okazało się, że jak pisałam o tym śniegowym zerze to on sobie sypał.
I byłam w ciężkim szoku....