wtorek, 12 października 2010

sztandar szkoły - wyprowadzić!



Nieznośna lekkość bytu... "Kevin sam..." byłby dumny z następcy. Drżyj wsi spokojna, nadchodzę.

3 komentarze:

Kimonek pisze...

:D zapowiada się ciekawie ;]
wręcz intrygująco ;]
jako obserwator poczynań owych, czekam na różnorakie wieści i dokumentacje działań szkolnych :D uwielbiam takie opowieści ha ha ha
zapewne powinna powstać osobna zakładka na blogu ;] ,,jak subtelnie zestresować wychowawczynie", albo ,,jak wymigać się niespostrzeżenie od zadań domowych"...
tarzana na ścianie już znamy- okulary ;]

doro pisze...

Tego świat mógłby nie wytrzymać... więc lepiej nie ;) choć kuszące i czasem faktycznie coś się pojawi. "Jak nie odrobić lekcji symulując: opętanie, szkorbut, nóż w brzuchu, miecz w uchu, brak oka" - mamy już za sobą.

Kimonek pisze...

wiedziałem, że to artysta :D
szkorbut i opętanie- tego to ja nie przerabiałem ;] chyba inne czasy były ;]