czwartek, 4 listopada 2010

przełamując chrypę

Ze Synem niewiele teraz mówimy. Przytulamy się, oglądamy filmy. Kraina wielkiej ciszy rozbrzmiewa ścieżką dźwiękową ze "Zwierzozwierzeń".
Co jakiś czas usiłuję się skupić i pracować.
Tak, usiłuję! I tak łatwo się nie poddam.




foto ze strony:http://horodecki.net/2008/08/19/dla_kazdego_cos_animowanego/

5 komentarzy:

madmargot pisze...

Więc powodzenia w pracy, a cisza czasem się przydaje :-)

żuczek pisze...

Nas zalewa. Woda z nosów i morze chusteczek. No i siąpiący od rana deszcz też się poniekąd do tej ogólnej wszechmokrości przyczynia.

Kimonek pisze...

:) o tak :) ja też usiłuje zakończyć kaplicę ;] ha ha ha
mam nadzieje, że siłowanie się w pani wypadku wypadnie o wiele lepiej :) anu a milczenie w konwersacji a raczej konwersacja w milczeniu czasem wskazana :) okres taki :)

bajerowicz@o2.pl pisze...

Dorota - miej pracę w nosie :DDDD ( to nie jedyne co teraz mozesz mieć w nosie poza tym :DDD)- przynajmniej chwilowo - wychoruj się chociaż w spokoju.

bajerowicz@o2.pl pisze...

ZDRÓWKA :D