niedziela, 21 lutego 2010

kocia depresja



9 komentarzy:

Maura Ładosz pisze...

Aj...

Anonimowy pisze...

Mamy z tym kotem coś co nas łączy :o/

Uściski! Monia

lelevina pisze...

miałam kiedyś kota, który uwielbiał czytać ze mną książki. siadał pod lampą, albo kładł się na otwartych stronach. czułam, że jest prawdziwym przyjacielem - rzecz, do której koty są rzadko zdolne. czasem bardzo mi go brakuje...

W drodze... pisze...

Kotki też tęsknią za zielenią i świergotem ptaszków...
Taaak, moje też czytają, używają komputera (a właściwie oglądają co tam w monitorze piszczy) najlepiej wszystkie trzy na raz i wtedy akurat jak ja coś muszę zrobić na komputerze.
Pozdrawiam serdecznie :)

Kilauea Poetry pisze...

Your kitty looks really sweet- love that top capture! I've been watching mine run around all morning with my dog! Built in entertainment (lol)
Hope you have a great week-

Cleo. pisze...

Pierwsze zdjęcie - fenomenalne.

bajerowicz@o2.pl pisze...

Łączę się z Kotem w bólu......... :DDDDDDDDDDDD
Niech Kot nie martwi się - śnieg topnieje, ptaszki wykazują dużą aktywność - zaraz będzie można samemu zdobyć śniadanie. Świeżutkie :DDDDDDDDDDD

doro pisze...

ja mu dam ptaszki! drań dostanie dzwoneczek na szyję.ma suchą karmę dietetyczna żreć! ;) na okresowym przeglądzie wet oznajmił, że za rok kot będzie się przemieszczał turlaniem!

bajerowicz@o2.pl pisze...

Ale on ma depreche, bo jak tu być kotem jak nikt go nie rozumie :DDDDDD Przeciez dieta ptaszkowa to część jego kociejstwa :DDDDD