środa, 3 marca 2010

Lecą, lecą goście! The impact surprise ;P



via: http://www.spacetoday.org/DeepSpace/Stars/WaterWater/WaterWater.html

W marcu koło Ziemi przelecą 22 planetoidy...

W ciągu marca b.r. w odległości mniejszej niż 0,2 jednostki astronomicznej Ziemię miną 22 planetoidy. Największą z nich będzie Mithra o średnicy ponad 2 kilometrów.

Ziemię cały czas mijają w bliskich na skalę kosmiczną odległościach obiekty zwane NEO, od angielskiego Near-Earth Objects. Są to najczęściej różnych rozmiarów planetoidy, ale także komety i odpowiednio duże meteoroidy. Do tej kategorii można też zaliczyć zbudowane przez człowieka sondy kosmiczne znajdujące się na odpowiednich orbitach wokół Słońca.

Obiekty NEO są pilnie obserwowane i poszukiwane na niebie przez specjalnie do tego przeznaczone teleskopy. Na witrynie internetowej projektu NASA o nazwie "Near Earth Object Program" (neo.jpl.nasa.gov) można sprawdzić listę znanych obiektów NEO oraz tabelę z ich przewidywanymi przelotami w pobliżu Ziemi.

Gdy za kryterium wybierzemy odległość od Ziemi 0,2 jednostki astronomicznej, czyli 30 milionów kilometrów, to w marcu możemy spodziewać się 22 takich spotkań Ziemi z obiektami NEO. Pierwsze już nastąpiło w poniedziałek 1 marca, w odległości 23 razy większej niż dystans do Księżyca minęło nas ciało o średnicy szacowanej na od 140 do 310 metrów.

Najbliższe pod względem minimalnego dystansu spotkanie ma nastąpić w środę 3 marca. Wtedy obiekt oznaczony jako (2001 PT9) przeleci koło naszej planety w odległości 11 razy większej niż Księżyc. Ciało to ma szacowaną średnicę od 190 do 420 metrów. Jego prędkość względem Ziemi wyniesie 13 km/s.

Największą z mijających w marcu Ziemię planetoid będzie 4486 Mithra, która ma od 2 do 4,5 kilometrów średnicy. Z prędkością 23 km/s minie ona Ziemię 12 marca w odległości 73 razy większej niż Księżyc (ponad 28 milionów kilometrów).

źrodło:http://www.astronomia.pl/wiadomosci/index.php?id=2413



No ładnie, przespałam horror!!!
Czy mówiłam już Wam o powracających snach o Wielkim Zderzeniu? Budzę się, patrzę w okno a na horyzoncie rozbłyski, a potem fala uderzeniowa kładzie miasto, łagodnie dochodząc do bloku (?) w którym mieszkam (?). I pozamiatane.
Ciekawe - gdyby istniało realne zagrożenie, ktoś dałby znać?

One of the most terryfying dreams is about comet impact; I see an explosion, impact wave and town distraction.

9 komentarzy:

Gupiczek pisze...

intrygujące ciekawostki :D
nie słyszałem :)
a wiec głowy do góry :D
zagrożenie...
wolałbym nie wiedzieć o takim owym...

a więc czekam na moment gdy w moich snach pojawią się latające tykwy :D

a najbardziej na moment by w ogóle spać...

spać...

spać...

dłużej spać :)

Cleo. pisze...

No pieknie - czyli winniśmy się bać ;) Armagedon bliski...haha

Czarny(w)Pieprz pisze...

Gdyby się przejmować wszystkim co dzieje się w kosmosie to trzeba by cały czas brać Prozac:)Wszyscy byśmy wiedzieli, że coś się zbliża bo jest wielu prywatnych podglądaczy nieba - oni tylko czekają na taki moment chwały. Ostatniej chwały:)
A co do snów - moim prywatnym horrorem jest Godzilla, która napada moje miasto. Widzę z daleka, że niszczy wszystko po drodze i ziaje żywym ogniem ale nie mogę się zdecydować na ucieczkę:)

Pistacjowy Kosmita pisze...

Spoko, ja dam znać, jakby co...

doro pisze...

3mam za słowo ;DDDD

Kasia pisze...

To ja w nieświadomości żyję...już tyle końców świata przeżyłam,że już zobojętniałam.Pozdrawiam.

doro pisze...

Bo trzeba każdego dnia myć swoją miseczkę na ryż i odwracać ją do góry dnem, jakby miała się już nie przydać.

Dziś kot widząc zlew pełen garów usiłował odkręcić wodę. To powinno mi dać do myślenia w związku z teorią gwałtownego końca ;D

Kilauea Poetry pisze...

This is cool Dora-

Wisienka pisze...

a jakos kilka dni temu spadl meteoryt gdzies na granicy Slowacko-Czeskiej z tego co slyszalam :)