niedziela, 13 marca 2011

L jak miłość

Otrzymuję sygnały, że piszę głupio i nie na temat. Tak, to prawda, niewiele mam do powiedzenia! Znów forma bloga wychodzi mojej bylejakości na przeciw. Uwielbiam swoją odwagę bycia trywialną, hahha, uwielbiam bezczelnie zajmować Wasz cenny czas!

Do rzeczy. Szłyśmy z Kamilkom dziś przez park, dyskretnie rzucając w wiewiórki diabelskimi spojrzeniami (vide devil's look), ja skrycie myślałam o białym rafaello w wiórach, koleżanka nie wiem, o czym myślała.
I podeszłyśmy do kramiku z kamyczkami, a tam taaaaaakie kosmiczne, wysmakowane naszyjniki, rzadkie kamienie, nie kłaniające się w pas błyszczącym dziuniom! Maty, faktury, fasety, łączniki! I.... LABRADORYTY, kilka łańcuchów, dokładnie takie, jak trzeba!
Ahhhhhhhh. Dodam jeszcze, że pani sprzedawała je w cenach hurtowych. Gadałyśmy o gemmach godzinę, o technikach barwienia agatów, o turkusach, ahhhhhhh!
Mój nerw kulszowy się zapatrzył i zasłuchał, zapomniał o jęczeniu.

Tyle na dziś, bo rano idę na siarkową kąpiel. W NASZYJNIKU ;)

22 komentarze:

Czarny(w)Pieprz pisze...

Siarkowa kąpiel? Hmm...zstępujesz w czeluści piekielne, czy co? A smagać po gołych plecach wierzbową witką będą?

hds pisze...

Rozumiem że już siarkę w kotle gotują ;D
Potem smoła, a na sam koniec pierze ;)))

doro pisze...

Gupki ;D

Kimonek pisze...

aaaaaaaa to już wszystko jasne :D
czyli to jest jakiś sabat czarownic a nie sanatorium???
na łapce kurzej :DDDDDDDD
o jaaaaaa
i później Doro powraca z nowym atrybutem do kotła, by z oczek tłuszczu czytać plany artystyczne :D
cukinię w końcu zastąpi jakaś... gliniana łycha :D

proszę pamiętać o mych egzaminach- z chęcią poznam wyniki wcześniej ;]

a w miłości też się sprawdza?

hds pisze...

Też cały czas miałem wrażenie, że to jakiś sabat a nie uzdrowisko.
Wydało się ;D

Kimonek pisze...

Doro- mamy Cię :DDDDDDDDDDD

doro pisze...

Proszę bardzo - kolega Kimon zda, kolega Hades nie zda, koleżanka Pieprz będzie egzaminować ;D
Każdy z Was wisi mi jednego labradoryta.

Kimonek pisze...

ha ha ha :D
no :D
dobra jutro idę na poszukiwania labradoryta :D a jak mi dadzą labradora?

:D a mogę zapytać na co HDS zdaje? ha ha ha bo ja ciekawe dziecię jestem :D

doro pisze...

Panie Kimon, labradora mam już jednego, zajmuje półtora metra sześciennego powierzchni użytkowej na głównym ciągu komunikacyjnym; więcej mogłabym nie przeżyć.

hds pisze...

a co to ten eeee laboradyt ;D

no właśnie - na co zdaję, bo jeszcze nie wiem ;>

Kimonek pisze...

HDS :D
to na L, to taki kwiatek :D
rośnie w Amazonii :D

Kimonek pisze...

:DDDDDDDDDD zwierzaków nigdy za wiele w domu Ms. Doro

hds pisze...

o bosz!!! to aż do Amazonii muszę jechać ;)
chyba fafika wyślę ;D

Kimonek pisze...

to ja zabiorę się z Fafikiem, Ty bloga pilnować będziesz :D

świetny układ :D
oł jeeeee

hds pisze...

Już Ci kiegyś mówiłem, że od Fafika wara ;p
Mój Ci on ;D

Robimy komentarzową rozpierduchę o Doro.
Oł yeah!!! ;))))

aszera pisze...

same wariaty, czyli ffszystko w normie :D

Kimonek pisze...

Freak'u nawet zastana kadrę pedagogiczną rozruszać czasem trzeba ;]
tia ;]
niby sanatorium ;]
nibynóżki ;]

hds pisze...

Ale o co Ci dziecko chodzi z tą zastaną kadrą??
Ja sam jestem pedagog ;)

Kimonek pisze...

aaaatatatatata

doro pisze...

"zastaną" nieco dziwnie przeczytałam, przejęzyczywszy się ;DDDDDDDDDDDD

hds pisze...

Ciekawe jak ;>

tamirian pisze...

Otrzymuję sygnały że gadasz głupoty:):):)Pisz jak piszesz, a durnowatych na szable:):)