piątek, 15 kwietnia 2011

Doro wyskakuje z lodówki





Tak.
Doszłam to tego niebezpiecznego brzegu przepaści blogowej, kiedy każdy znajomy nerwowo skubie dłonie i rozgląda się, gdzie leży mój aparat fotograficzny. Następnego dnia, przy kawie zagląda na mejkti'ja, czy nie został obsmarowany i czy jego podobizna nie pojawiła się w galerii.
To straszne!
Stałam się .... PUDELKIEM ;DDD Serwis ploteczkowy u Doro, w każdy piątek?
Nie bójcie się.

Znów cudze sny, od dwóch dni, przekraczające ramy absurdu po wielokroć.


(Dzięki, Siostra!)

8 komentarzy:

słowa malowane pisze...

Ja noszę kamyk z kopalni kobaltu w kurtce. Wiesz co, śnił mi się ostatnio sen, który dział się w Rosji, klimaty mocno surrealistyczne. Miałam w tym śnie jakiegoś cudownego rosyjskiego przyjaciela, który miał głowę zlaną z tułowiem jak stworek z margaryny DELMA. I ja go z wielką czułością, z macierzyńską miłością wręcz od tej jajowatej głowy do ramion głaskałam...

Aneta pisze...

No i zaczynają się żniwa popularności - kryptoreklama pewnego smarowidła na blogu u Doro! ;)

A snów jestem ciekawa bardzo. Nie chciałabyś gdzieś wrzucać do sieci, skoro to i tak publiczne? "Biuro Snów Znalezionych"

tamirian pisze...

To ja mam luz droga Doro:):)Podobizna mi nie grozi...
Wiesz....Niegdy nie byłem na tej stronce Pudelkiem zwanej:):):)

Kimonek pisze...

Doro Max Kolonko???
ha ha ha wyskakuje z aparacikiem iczłowiek nie zna dnia ani godziny ;] idziesz do toalety a tam z muszli wyskakuje Ci nie kto inny
ha ha ha
ja na prawdę oddam to żelazko... nie trzeba przyfruwać nocą na miotle przez balkon...

kamykowa obsesja i mnie dopada jak wiadomo, dlatego zawsze wydaje się cięższy niż jestem ha ha ha po kieszonkach skarby ukrywając ;]

na prawdę oddam żelazko!

Beatta pisze...

W mojej lodówce Cie nie ma, sprawdziam dokladnie ;)

doro pisze...

Siostra - twój delmowy przyjaciel pewnie urwał się z czyjegoś snu. Pogłaskaj i ode mnie ;D
Ps. taki zanik szyjowy to często wina siłowni, powiedz mu ;D

Anetko - sny bardzo chętnie opublikuję, ale ich nawet nie da się opowiedzieć...

Mishka pisze...

A to na zdjęciach to przecudny labradoryt? Chyba mnie zauroczyły te kamolce i choruję na nie ciężko od pewnego czasu...

doro pisze...

Tak, to labradoryt. Tej miłości nie da się zabić ;)