wtorek, 17 sierpnia 2010

Bardzo piękny koniec lata



rys:dr/gwasz

Żółte śliwki spadają z głośnym hukiem, robię z nich kompot. Zahipnotyzowane muszki owocówki piszczą wokół, zbijając się w chmurkę. Cała reszta warzyw/owoców w tym roku do bani czy do kompostu, wszystko z zarazą.
Dojrzewam do upieczenia ciasta jogurtowego Kasi z bloga Stołowego, ale z moimi talentami cukierniczymi to będzie wielki wyczyn!
http://stolowy.blogspot.com/2010/08/jogurtowe-ciasto-ani.html

Ale na razie sza - kończą się upały, oddychamy, nie wiatrakujemy, moskitiera działa. Bardzo chciałabym pojechać do lasu na grzyby, ale w tym celu muszę wywołać trochę deszczu.
W napięciu czekam na telefony z pracy z rozkładem zajęć w tym semestrze. No i na termin pierwszego zjazdu na uczelni. To wspaniałe móc wrócić do studenckiej ławki, choćby raz w miesiącu!
Pracuję nad trzema obrazami na raz. Zemściły się na mnie znienawidzone akryle; teraz widzę, że o. olejny jest luksusem powolnej, koncepcyjnej pracy!

13 komentarzy:

Czarny(w)Pieprz pisze...

Gdzie tam, gdzie...ja widzę, że jak już przyszło to tak szybko nie odejdzie. Wakacji koniec, a i tak nie dla wszystkich.

Kimonek pisze...

:D o tak :)
ja również oczekuje na las i jego dary ;] wczoraj po raz pierwszy od kilku miesięcy mogłem założyć sweterek :D jak mi tego brakowało...
niech się dzieje :D nowych doznań nigdy za wiele- ech wiem coś o tym ostatkami ;]

Mała Mi pisze...

:) bardzo ładny rysunek :) ta burza rudych włosów... :) podoba mi się!

Miłego dnia!

bajerowicz@o2.pl pisze...

Dorota - to nie będzie wyczyn - DASZ RADE :D Zdolna kobieta ze wszech miar jestes wszak :DDDDDDD Co widac na zalaczonym obrazku :D

p.s.: Tego ciasta - mam wrazenie - nie da sie popsuc - ono wychodzi zawsze :D

doro pisze...

dziękuję Wam!
i biorę się za robotę - miłego dnia!

kura domestica pisze...

Doroto - mój przyjazd w sezonie nie wypali. Nie wiem, czy wypali po sezonie, ale i tak mam zapisane w głowie, że jak tylko się znajdzie odpowiednio dużo czasu/kasy/zapału to dam radę i dotrę.
Również czatuję na grzybki - albo choćby na wyprawę, bo mogę wtedy być tak kompletnie sama ze sobą w pięknych okolicznościach przyrody.
Pozdrawiam Cię serdecznie z zachmurzonego centrum kraju!

doro pisze...

Droga Kuro - zapraszam! Jesień i zima też są twórczo natychające ;)

Leni pisze...

dziękuje:))

Maura Ładosz pisze...

Czyli nie żal lata :)

Anonimowy pisze...

Nice post and this fill someone in on helped me alot in my college assignement. Gratefulness you for your information.

Malutka... pisze...

Ehhh, a u mnie nie za zimno na zewnątrz i pada, a grzybów ani widu, ani słychu... Dziwny ten rok...
Piękny obraz. Przychylam się do słów Małej Mi :)

doro pisze...

Hallo, what kind of c. assignment You have? ;)

Malutka, dziękuję! Polecam na zimne dni ciasto śliwkowe i herbatkę.
Pozdrawiam!

Cardoso pisze...

Doro, w takim razie zapraszam na jakąś kawę przy okazji tych uczelnianych zjazdów. No i cieszę się, że tak pięknie rozwijają się Twoje talenty :)