środa, 7 września 2011

porachunki ze słabością


Niezwykłe doświadczenie fizycznej słabości, niekompatybilne z mocarnym światem silnych i zdrowych. Wracam do siebie powoli, ciągnąc za sobą nogi jak pszczoła po zderzeniu z samochodem. Do pudełka po papierosach zbieram innych rozbitków z ulicy. Potężna turkusowa ważka, żabka, szerszeń, setki os. Też przegrali z cywilizacją.

3 komentarze:

M. pisze...

Kocham wracać do SIEBIE.
Dobrych powrotów!

mamurda pisze...

Gratuluję ochoty do powrotu:DDD Miłego...

doro pisze...

dramat! co za zimny, niegościnny kraj ;D tylko komentatorzy mają gorące serca!