środa, 23 listopada 2011

ciepło



Szron potężny polizał mlecznym jęzorem cały sad. Odpalam cynamonową świecę i wsłuchuję się jeszcze raz w szum morza, który przezornie sobie nagrałam.
O zapachu ciepłej, słonej wody przypomina ciągle warsztatowy prezent od Hadesa, ręką własną i wiertełkiem w kości uczyniony.
Długa zima przede mną, choć będzie łatwiej - z takimi wspomnieniami.
Jeszcze raz pięknie dziękuję!




fot:dr
wykonanie:wisiorka:Hades

12 komentarzy:

Kimonek pisze...

:) takie macki to można wyciągać- zimą wskazane jest wręcz :) po to są właśnie wspomnienia i sentymenty- by przy takiej świeczce cynamonowej nie popaść totalnie w melancholie :)

ciągle zazdrość wzbudza we mnie ta Ośmiornica ;)

miłego :*

doro pisze...

I żeby nikt nie miał wątpliwości - nie spędziłam tych wakacji Z HADESEM, hahah! ;)
miłego too!

hds pisze...

Jakoś tak cieplej zrobiło się dzięki temu wpisu ;-*

Z Hadesem wakacji nie spędzałaś, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa, wypoczywałaś w okolicach wejścia do jego królestwa ;DDD

Portier pisze...

Wisiorek ciekawy, ale już modelka na medal ;)

Aneta pisze...

Że nie wspomnę o moim szydełku... ;)

Doro, cudnie Ci z tym morzem :)

Aneta pisze...

Taktownie nie wspomnę ;D :*

hds pisze...

Jakie szydełko ;P

Aneta pisze...

:D
Uderz w klawiaturę, szydełko się odezwie ;)

Ale przecież ja o niczym takim jak szydełko nie wspominam ;P

doro pisze...

Szydełko a sprawa Polska?

hds pisze...

Może się przejęzyczyłaś i chodziło o sadełko ;P

Aneta pisze...

No tak, sadełka też ani grama u nikogo w tych chudych czasach... ;P

Anonimowy pisze...

piękna łapka- macka;_D
dorcia48