piątek, 2 września 2011

bardzo trudne powroty


Pourlopowo, od trzech dni nie wiemy, w co ręce włożyć.
Budzę się w środku nocy przestraszona, że zniknął szum morza.

14 komentarzy:

Aneta pisze...

Gdy Państwa nie ma, koty się przymierzają do różnych ról ;D

hds pisze...

Dziwnym nie jest ;)

AgaWa pisze...

Oj jak ja Cię rozumiem! Czasem przed wyjazdem na urlop już się martwię, jak zniosę powrót

doro pisze...

Ty też morsko zurlopowana ;D

Portier pisze...

Sądząc po kocie chyba w radiu leci Justin Bieber ;)

Kimonek pisze...

powroty zawsze są trudne :)

ale taki powrót ma już inny wymiar i smak :)

Czarny(w)Pieprz pisze...

Doro - wracaj tam:) widać tam powinnaś być:)

vilanne pisze...

Ale kicia świetna!

Moje Brzydactwa pisze...

Mnie akurat to by tak nie przestraszyło jak brak za oknem widoku gór:)
Pozdrawiam

doro pisze...

vilanne i Moje Brzydactwa - witam!
Czarny Pieprzu - o tak, tak! i codziennie mi się śni.

Jyoti pisze...

Czadowy kocurek!!!

Rebeka Rhan pisze...

Rozbrajające zdjęcie. Dokładnie tak się czuję po wakacjach! ;)

Pozdrawiam

(KK) pisze...

Mam taką samą opinię o powrotach jak ten kocur :)

JM pisze...

Heh, też by mi się nie chciało wracać znad morza. Zwłaszcza, że ja jeszcze nigdy nie byłam nad morzem. Ani w Polsce, ani nigdzie indziej.