wtorek, 26 lutego 2013

bototamto, bosiamto czyli archiwum pamięci telefonu 2012


Początek roku - normalnie nic się nie dzieje. Cisza przed burzą.


W dolinie między polami jest zagajnik szuwarowy. Trawy wyższe ode mnie od dwie głowy. Niestety błoto nazbyt wciąga.


Dwa miesiące później szopa się zdezaktualizowała do poziomu gruntu.


Miejsce noclegu saren - te same wysokie trawy, które wcale nie wyglądają. 








Dziczyzna na wypasie.



Dziczyzna wyklejana z plasteliny.



T. mówi, że nie wie po co robić zdjęcia jedzeniu. Zdjęcia jedzeniu robi się dlatego, aby wiedzieć później, co się zjadło, kiedy tego jedzenia już nie ma 



Odkrywamy z psem smak wolności w polach kukurydzy. Okoliczni mieszkańcy eksplorują smaki Lidla.






Kilka stopni niewidzialnego.



Wisłok z krzywym horyzontem i  wiosłującą dziczyzną.


Wiosna w domu i zagrodzie.


Listopadowa ulica w kwietniu.


Widoki z drogi do pracy.


Okno w Zakopanem.



Zakopiański pokonferencyjny kot artystki.
Ewentualnie znosił moją obecność.




Święto Paniagi i prezentacja smoko-lwa przez szkołę walk kung- fu.


Ciąg dalszy święta i jarmark, wspólne pionizowanie stoiska, nieziemski upał.




Plony tygodniowe.



 Okolice sierpnia, zadomowo.


Wystawa i festiwal Satyrblues, Tarnobrzeg.


Dzikie Panie z zielonego autobusu, wpadły przejazdem i już zostały.



Bardzo ważny element ogródka - całoletnie kwitnące cukinie.



Sok z własnej pietruchy.


Dobry robi wykrok w nieznane i nowe.


Domowa hodowla rynnowa.






Wyśmienity jazzowy koncert w Krakowie - Brag Pack.


Przemyśl, który nie bał się smacznej reklamy na historycznej kamienicy.


Rzeszów, który nie boi się inszury.






Żelki samotnie kolorowe na śniegu przed wejściem do szkoły.



A to już luty, ale co tam. Rok Dalej.


Srebrna Góra city.


;)

Wszystkie przedstawione zdjęcia zostały zamieszczone bez wiedzy i zgody osób fotografowanych. Jakość cyfrowa i ontologiczna nie została zmieniona ani poprawiona. Klisze pamięci znajdują się w państwowym archiwum mózgu 2012.


5 komentarzy:

misiowa pisze...

Aż żałuję że nie mam lepszego aparatu w komórce. Takie zacne archiwum można stworzyć.

Aneta pisze...

Żeby sercu radość zrobić :))))

doro pisze...

Miosiwa, warto! Jakimkolwiek. Anetto - serce też ma kartę pamięci ;)

słowa malowane pisze...

:)))))

M. pisze...

Bardzo lubię Twoją pamięć telefonu! Pamiętam z poprzedniej tylko morze bokiem.
Narrobiłaś mi smaku, na te banany rosnące na ziemi!
Piękne obrazy.