niedziela, 13 marca 2011

dziobak dla Jana




i bonusik



Nijakość moja niechaj się stanie wzniosłością!

Oto dziobak, zwany Żółtodziobem, specjalnie dla Jana, który o niego wypytuje.
Dziobak zasiadł w niskim krzewie, i gwizdał SZEPTEM. Obok przechodziło mnóstwo ludzi, psów, wózków; mnogość form zagrażających i ohydnie głośnych, a on nawoływał SZEPTEM. W chwili wydawania dźwięku rozkładał wachlarzyk ogona.

Oh, Monia, ile Ty mi każesz stać na korytarzu w piżamie i łapać zasięg komórką??

16 komentarzy:

Jan Rusnok pisze...

O, dzięki za dedykację dziobakową. Bardzo mi pasuje takie szeptem gwizdanie - nie lubię jak kto krzyczy, nawet śpiewając...

hds pisze...

Upasiony ten kwiczoł ;D

doro pisze...

Napuszony, bo na bardziej umięśnionego chce wyglądać. Ciekawe, gdzie zaparkował beemę.

Kimonek pisze...

lubię gratisy i bonusy :D

Jan Rusnok pisze...

O! i czarny jest... a ten u góry to nie kwiczoł, ino pani kosowa chyba... chyba żeby drozd jaki... ale to i tak jedna rodzina.

Kimonek pisze...

łomatko :D
jak ja się ciesze, że ptaki mnie nie lubią :DDDDDDDd

Regina pisze...

Wow..simply beautiful! Love the green background and leaves in these images-
Have a wonderful week..Spring is very close~

hds pisze...

eh a ja myślałem że to kwiczoł ciuchuteńko sobie zakwiczoł i zakwilił, a to laska kosa ;D

To by wyjaśniało jej gabaryty, że taka kobieca niby ;)))

Jan Rusnok pisze...

Kwiczoły też są fajne. One mają siwą głowę, chyba i panie , i panowie jednakowo, bo jak czasem widuję stadko, to wszystkie jednakie.

doro pisze...

Janie, a może to było spotkanie męskiego klubu golfowego?

słowa malowane pisze...

ptaszor "amfas" wygląda idiotycznie:)))

Jakub Ruszniak pisze...

Świetnie udało Ci się go uchwycić. Zwłaszcza to pierwsze zdjęcie wygląda bardzo artystycznie. Pozdrawiam serdecznie! :)

Kimonek pisze...

halo ptaki :D
ponuraki :D
zaśpiewajcie refren taki :DDDDD

Portier pisze...

Dziobas ;) całkiem milutki.

Gdyby jednak nawinął Ci się pod obiektyw futrzastokopytny spod smażalni rybek, to ja baaaardzo proszę jeszcze o jakąś jego słit focię (kocię)

Jan Rusnok pisze...

Udałomisiędzisiajusłyszećżółtodzioba!Przyjechałem do roboty, ciepnąłem walizką, biegnę do sklepu kupić jakiegoś porannego frykasa, a tu słyszę, ryczy jeden na dębie (a może na lipie) jak wściekły - no wiosna, panie!

słowa malowane pisze...

czy to prawda, czy nieprawda, widziałam dzisiaj rano dwa żurawie!