sobota, 5 lutego 2011

niedzielna zupa imbirowo-pieczarkowa

Bardzo polecam wyrób własny, zadziwiająco rozgrzewający.
Potrzebujemy do tego:

bulion warzywny z ugotowanemi ziemniakami
pieczarki starte na średnich oczkach tarki
4 cm korzeń imbiru
odrobina chilli
jogurt naturalny lub śmietana


Więc do gorącego bulionu dorzucamy usmażone na masełku pieczarki, doprawione solą i pieprzem. Wąchamy. Jak zapachnie mocno pieczarkowo, dodajemy obrany korzeń, bez tarcia. Korzeń trzeba odłowić, kiedy już się wszystko zagotuje i zabulgocze i zetrzeć na najmniejszych oczkach.
Dodać jogurcik.
Proporcje dowolne, można balansować, można promować jedno albo drugie. Moim zdaniem pieczarki muszą być nuta przewodnią.

Mój mąż dodaje do zupy drobno pokrojone, podsmażone razem z pieczarkami w maśle kawałki ananasa.
Bardzo rozgrzewająca, niecodzienna zupa! Można podać z grzankami czosnkowymi.
Zdjęcia nie ma, bo się nie da, zupa za szybko znika.

Smacznego!

10 komentarzy:

Kimonek pisze...

ha ha ha to trzeba uwiecznić ,,krok po kroku" etnicznej zupy powstawanie ;]
może jak oprócz pajęczyny znajdę coś w lodówce, albo pokoszę się o zakupy, zapewne rękawy podwinę kuchenne ;] ajajajaj

akemi pisze...

Czy łasice też ją lubią? Bo koty to wiadomo... ;))

doro pisze...

Powstawanie moich dziwadeł najczęściej jest niefotogeniczne, zostawiam więc fotografowanie bardziej zdolnym. Ale zupę polecam! Objawienie!
Akemi - łasice mają ustawione miseczki pod dachem i grzecznie czekają z łyżeczkami, kręcąc tyłeczkami.

hds pisze...

Kolejny przepis od doro, który muszę przetestować.
Jeszcze na żadnym z nich się nie zawiodłem ;)

bajerowicz@o2.pl pisze...

Mniam :D

Czarny(w)Pieprz pisze...

Ale imbir??? Imbir? Hmm...aż sie boję spróbować!

madmargot pisze...

Ten ananas mnie zastanowił...
Dla przełamania smaku? Lubię łamać smaki :-). Trzeba będzie ugotować :-)

anna s. pisze...

Też dziś wykorzystałam imbir, całe dwie łyżeczki, lecz sproszkowanego. I do tego zioła chińskie "5 smaków" a w nich kmin rzymski, goździki, cynamon i nie wiem co jeszcze. A zupa musi być rewelacyjna, tylko boję się ją zrobić moim, bo są... konserwatywni, choć ja otwarta na wszelkie nowe eksperymenty kulinarne. Ot dola niewesoła...

doro pisze...

smacznego!
zima jest też dobrym czasem na eksperymentowanie w kuchni

Janusz pisze...

zgadzam się z autorką - bardzo niecodzienna zupa- pieczarki i imbir?
będę musiał kiedyś spróbować :)