poniedziałek, 28 lutego 2011

metoda na głoda czyli [h]Art- Attack



Pięć razy zastanawiałam się i wycofywałam z pomysłu zamieszczeniu tego wpisu na blogu, bo i temat nienowy a wykonanie średnie. Żaden wzór na tak albo na nie. A jednak ciekawe, bo prowokuje do myślenia przy garach, "jak ja bym to zrobiła lepij".

Sytuacja tzw. młodych artystów malarzy uwikłana jest w naszą polską, trudną rzeczywistość. Młode pokolenie malarzy, rzeźbiarzy czy architektów nie jest wcale aż tak bardzo uprzywilejowane - tak samo kiepsko przędą historycy, archeolodzy, rehabilitanci, dziennikarze, lekarze, nauczyciele. Wybór drogi zawodowej opiera się niemal zawsze na myśleniu życzeniowym; czy to wspieranej pasją czy chłodna kalkulacją "w tym zawodzie to mi się uda".

Punkt drugi, czyli konkluzja.
Autorka zakłada, że zawstydzi wszystkich Turbodymomenów, którzy odwiedzili galerię komercyjną; z pewnością są to sknery i kowboje, którzy przyszli zabłysnąć w środowisku. Proponuje im zatem coś w rodzaju szantażu artystycznego, aby wzięli się serio za sponsorowanie sztuki, którą się żywią zawodowo. Konieczność, choćby tylko performersko zaaranżowana, aby kupić "kawałek" obrazu symbolicznie zmuszać ma ich do odpowiedzialności za los młodych artystów.

Małe pytanie, na sam koniec - czy pani autorka zawsze kupuje coś w galerii handlowej, czy czasem wychodzi bez siatek? Czy wejście do spożywczaka zawsze owocuje kupionym batonikiem? Czy zgadzając się na zejście w strefę komercji, sama spełnia te kryteria? I wreszcie, kto poniósłby odpowiedzialność cywilną za jakikolwiek uszczerbek zdrowia, choćby - tytułowy atak serca, spowodowany subiektywnie odczuwanym poczuciem zagrożenia?

ps.ciekawe, dlaczego strona autorki została wyłączona.

11 komentarzy:

hds pisze...

Intrygujące wielce!
Szczególnie ten wyszukany język, w ustach kulturalnych ludzi ;D
Aż się kurwa swojsko zrobiło ;)))

anna s. pisze...

Najciekawsza była reakcja ludzi uczestniczących w tym czymś. Toż to sztukę teatralną można by napisać na tej podstawie. Ujawniły się różne charaktery, temperamenty, kultura osobista itp

doro pisze...

e tam. za to ten, który kupił kawałek tego szkardziejstwa - te to się dopiero czuje, mógłby coś więcej powiedzieć ;DD

Anonimowy pisze...

najkrótszy komentarz jaki mi się nasuwa po oglądnięciu klipu pochodzi z "Daleko od szosy" - cyt. jak się widzi taką sztukę to trudno zachować kulturę.

Misiowa pisze...

Kup pan cegłę! Bo jak nie... To...

Jan Rusnok pisze...

Teoretycznie powinna mnie taka akcja cieszyć - ale jakoś nie... Co prawda nie jestem młodym malarzem, prędzej starym, co się za młodu nie załapał na falę, ale jakoś mnie to nie przekonuje... czemu miałbym kupować majonez tylko dlatego, że ktoś go wyprodukował? - Nie lubię majonezu.

hds pisze...

Też bym się zdenerwował, jakbym wyszedł tylko majonez kupować, a tu mnie ludzie zamykają na długi czas, bo mi się drzwi wejściowe do GS-u pomyliły ;D

Arthi pisze...

Gdyby mnie tak zamknęli pewnie padłbym na palpitacje z powodu klaustrofobii. Swoją drogą gdyby istniał przymus kupowania czegokolwiek w instytucjach komercyjnych to miałbym mnóstwo niepotrzebnych gratów w domu.
Z drugiej strony pewnie osiągnęła cel - mówi się o niej. Nie ważne co, ważne aby mówili.

kura domestica pisze...

Mam mieszane uczucia. Z jednej strony moja ciekawość obejrzenia niecodziennego preformace'u zwyciężyła - z własnej kanapy, wygodnie. Z drugiej zerknąć chciałam jak to młodzi artyści radzą sobie. Hm... jak widać - doskonale! Bo kimże jest artysta "znany", jak nie tym, który jest... znany? Czasem nie ważne czy szum powodowany jest samym dziełem, czy tym, co wokół.

A ostatnia sprawa komiksu? Działanie niezamierzone przez twórcę i niepożądane przez wydawcę, a efekt? Na allegro - 225,50 i idzie w górę.

kura domestica pisze...

Aaa - i najważniejsze - mnie to nie zainspirowało do wspierania sztuki tej pani. Jednakże z powodzeniem mogłaby się zająć takimi kontrowersyjnymi akcjami.

Wyobrażasz sobie Doro, jak Cię zatrzaskuję w moim sklepie internetowym? Heheheh :>

doro pisze...

Kuro, u Ciebie zatrzasnęła bym się sama z największą przyjemnością ;DDD