środa, 6 października 2010

moje życie jest jak znaleziona komórka



...ciągle dzwoni,choć niby nie do mnie. I odbieram.
Zbieram wszystkie impulsy, zabłąkane strzały znikąd materializują się w dziwnie wielkie i dobre rzeczy. Podaję komuś wizytówkę żeby dzwonił, jak ma problem, a on wraca z pracą dla mnie. Innemu wodę, a wraca z delicjami.


Wczorajszy dzień przeszedł samego siebie.
Nawet trochę wystaje w dzisiaj.




rys:dr

6 komentarzy:

Maura Ładosz pisze...

:O dobra karma znaczy!

bajerowicz@o2.pl pisze...

Sobie myślę, że to co dajesz innym od siebie - wraca. Dobre i złe. Myślę, że odkrywcze to to nie jest.

Chyba należy uważać co się robi innym i dla innych :D

Anonimowy pisze...

Jakie piękne zdjecia na Twojej stronie. Nie powiem, wpisy też wielce interesujące. jak szkoda, ze nie możemy podyskuować o tym i o owym. Dołączam serdeczności
A.

Czarny(w)Pieprz pisze...

:) i tak jest.

słowa malowane pisze...

Dorotello, jak się jest aniołem, to się ma i takich kumpli. O.

doro pisze...

Siostra, dziękuję! Bardzo mi miło!
i pozdrawiam AnonimaA.