sobota, 6 lutego 2010

Nie samą sztuką człowiek żyje..





...ale bluesem, paluszkami pizzowymi i imieninowym tortem. Jeśli coś zostanie z tych pyszności do jutra to wkleję zdjęcie i przepis, bo Zed prosił. Przedstawię Wam również moje małe odkrycie płytowe, a nawet dwa. Noc jeszcze młoda, Bracia Karamazow od Katarzynymrrrr czekają,kot się umościł na kolanach (chyba przytył nieco pod moją nieobecność?) - ruszać zatem pora na podbój błękitnego ekranu laptoka.
Wszystkim dzwoniącym i mejlującym serdecznie dziękuję ;D


częstujcie się!

Pół kilograma mąki pszennej typ 500, pół butelki piwa, łyżeczka soli, drożdże suszone (pół opakowania), bardzo dokładnie wyrobić, dać urosnąć przez 20 min, rozpłaszczyć na margheritę, pokroić w paski, posmarować sosem własnej produkcji (pomidory duszone+oliwa, zioła, czosnek) i posypać tartym serem, piec 10 min w temp. 180 - 200 stopni.
Podawać razem z oliwą do maczania i sałata lodową z oliwkami.
smaczenego!

4 komentarze:

Kimonek pisze...

wygląda i brzmi apetycznie ;)
trzeba rękawy podwinąć i zobaczyć co z tego wyjdzie...

bajerowicz@o2.pl pisze...

A miałam schudnąć............. :DDDDDDDDDD

doro pisze...

@Kasia
w trosce o linię powędrowały do kolegów z dawnej pracy, podobno sprawdziły się nawet bez oliwy z zimną herbatą ;D a agencji reklamy wszystko pójdzie!

bajerowicz@o2.pl pisze...

Taaaaaaaaaaaak - w agencji reklamowej sprwadza sie nawet kiełbasa z czekoladą :DDDDDD