poniedziałek, 16 stycznia 2012

Ćwiczenia i nauka, czyli odnowy dzień pierwszy


Drogi Pamiętniczku.

Po tym, jak przez dwa dni moim najlepszym przyjacielem był termofor, poduszka elektryczna, skórzane i gimnastyczne piłki z Lidla, postanowiłam się wziąć.
Wzięłam się.

Po pierwszej serii zasnęłam na podłodze pod mruczącym kotem. Pies ze współczuciem przyniósł mi jeden rozczłapany kapeć.


Pamiętajcie - determinacja i samozaparcie.
I rrraz!
Oh, znów mruczy.....

11 komentarzy:

Douma pisze...

Ahaha! :) Znam to ;) Tyle, że mnie zamiast kota wystarczy ulubiona piosenka ;)

Kimonek pisze...

,,Termofor" przez ostatnie dwa dni?
yyyyyyyyyyy Doro miałaś nie wywlekać naszych spisków na forum ;)

a ja tutaj ściemniam, że w Przemyślu byłem ;)

W drodze... pisze...

Właśnie - wszystko "zamiast" - u mnie również :) Pozdrawiam i łączę się w wykrętach od rzeczy różnych :)

słowa malowane pisze...

Kamol na szyję przybył. Czeka na sznur, sznur zaś w drodze. Wszelkie choróbska pozrzuca ze schodów, a imię jego wymyśl.

Gocha pisze...

Mi się jeszcze samozaparcie nie skończyło :D piłka pilatesowa kupiona w lidlu jest codziennie w używaniu, Noworoczne postanowienie poprawy. i raz i dwa i hej i ho ! żeby na studiach mi tak szło ;)

mamurda pisze...

hahaha wczoraj biegłam ze Stachem na sankach 20 metrów i myślałam że zawału dostanę, a oddech złapałam po 15 minutach. Zawzięłam się i od wieczora huuulam hula hopem. Dzisiaj drugi dzień:DDD

doro pisze...

To chyba tydzień pod patronatem zakwasów?
Mojemu termoforu urwała się nakrętka. Nie życzę Panu tego ;)

ystin pisze...

zakrętka jest kluczowym elementem kazdego "termoforu"...to się może źle skończyć...

lafle pisze...

a ja w ramach sportu sezonowego preferuję romantyczne spacery erand waw'l ;D
Super wpis :D Pozdrawiam!

Aneta pisze...

Łączę się w bólu mięśni, ścięgien oraz w zakwasach ;)

ThimbleLady pisze...

mruczenie kota działa cuda, kusi i mami ;)