sobota, 19 listopada 2011

notatka z przełomu




Zajętam pierońsko, zatem napiszę w skrócie: jestem faktycznie jak ośmiornica, łapiąca osiem rzeczy na raz. Ósma rzecz wyśniła mi się z czwartku na piątek i nie powiem, co to było. Rzecz dotyczy rękodzielniczych planów wiosennych - oby wyobraźnia nie była bardziej pomysłowa od swojej właścicielki, bo przepadnę! Zatem już dziś biorę się do pracy.

Z okazji nowego życia, które wstąpiło w moje schorowane kości, jeśli do bloga dobiją dwie kolejne osoby, czcząc go w hymnach i pieśniach na chwałę i chałę, zorganizuję małe candy. A co!

Tymczasem siejcie bazylię. Możecie również siać popłoch, do wyboru.

8 komentarzy:

Kimonek pisze...

:D aaaaaa to było aż tego 8?
a ja wiem co to było w przełomie nocy- można do mnie pisać na prywacie za drobną przysługą rzecz jasna ;] ha ha ha

a 7 & 6?

doro pisze...

siedem i sześć
chciało mnie zjeść

Desperate Househusband pisze...

To ja posieję ferment ;-)

mamurda pisze...

To może drugi raz się wpiszę??? Bo czeka niecierpliwie.

doro pisze...

Mamurdo - bardzo miło mi to słyszeć ;)))))

Kilauea Poetry pisze...

Hi Doro..just wanted to say hi and Hope your doing good. I've been taking kind of a long break and a little behind.
Enjoy your weekend..you must be getting ready for Thanksgiving? Sending you a warm hug from the Pacific. (btw)-very talented muscians below too!
My best, Regina~

lafle pisze...

DOROOOO OUR HERO!!!!!!!!!!!!!!!!
:D:D:D:D:D

galopek pisze...

Piękna pani Consul...bardzo!!!