niedziela, 21 listopada 2010

myszowaty punkt widzenia







Tak, tarzałam się znów, uwielbiam tą niską perspektywę! Piękna niedziela. Spacer, bieganie, ceramika. Jutro znów pogoń, żeby zdążyć ze wszystkim na wtorek...
Kocham te zimne spacery, wrony, orzechy i puste kłosy, w których niskie słońce załamuje się dokładnie tak, jak u Wyczółkowskiego na obrazach...

4 komentarze:

Cleo. pisze...

Super, bardzo mi się podoba postrzeganie świata okiem mychy ;)

hds pisze...

Chaber się lekko zapomniał o tej porze roku.

Porcelanowy Blog pisze...

Chaber zwariował ;] a zdjęcia cudne poprostu... takie słoneczne spacery to już pewnie jedne z ostatnich...

doro pisze...

Nie tylko chaber, były i rumianki i inne, wiosenne... bez wypuścił pąki.