piątek, 23 lipca 2010

wykopaliska

Czekając na nowy tydzień i ochłodę pozwolę sobie wkleić Państwu coś starego. Stare nie znaczy przaśne. Dokonam stosownych odpoczynków, ablucji i przepierek, po czym - o ile Bóg i Orange da (i będzie zasięg) --- wrzucę NOWE, czyli już po naprawie aparacika.
Jestem nieprzytomna z upału więc przepraszam za rekurencje. Wszystkie zdjęcia są moje i bardzo dawne, jeszcze z poprzedniego bloga, zanim mi go jakiś zły potwór zepsuł.









Wróciłam w okolice, gdzie byłam szczęśliwa,
Już odmieniona. (...)
Teraz jestem w moim domu, słucham, jak krzyczą sowy
I myślę, czy powoli znów sie ucieleśnię.

Linda Gregg, Dorosła

6 komentarzy:

Czarny(w)Pieprz pisze...

Wiesz co? Ta natura jest straszna!

Beatta pisze...

Cudna ta pajęcza firana!:)

Kaś pisze...

kubek herbaty jest po prostu cudowny...najchętniej miałabym go na zdjęciu w kuchni...totalnie by mnie inspirował:) zresztą każde Twoje zdjęcie napawa mnie zadziwieniem i podziwem:)

Kimonek pisze...

herbata Afryką pachnie... cudny zapach łechtający nozdrza me...

robaki bezkonkurencyjne! o przetrwanie walczą, zyją w ekosystemie swym obok nas ;]

żaba rządzi ;] chłodna niczym Królowa Elżbieta- zimna, poważna, bezuczuciowa...

oko dobre :) brak mi tak owego ;)

Kilauea Poetry pisze...

I love your photos..the spider webs are delightful and especially that frog!!

słowa malowane pisze...

achhhhh i ochhhhh:))))))