czwartek, 15 kwietnia 2010

Ptasie szaleńssssssstwo




Kolory na drzewach ruszyły..
Słucham całodobowo zaokiennych skrzeczeń, pisków, miauków, pohukiwań i ćwierkania. Na cześć tego ptaszyska, co się drze nieprzerwanie od dwóch dni i już chrypnie, wypiję herbatę z sokiem malinowym.

A to mój chiński, powstały na bazie piłeczki ping-pongowej wróbelek z hurtowni ozdób.



Paper and sticks, acrylic paint; this bird is not my work, but I love it ;)

A po wizycie u weterynarza dumanie nad rasami kotów...

16 komentarzy:

Mała Mi pisze...

Wróbelek jest wspaniały! ;)

Maura Ładosz pisze...

Ptasie szaleństwo! :)

lelevina pisze...

o, sowa mnie przeraża, brrr! wiem, że to nie jej wina, że ma taką... twarz, ale brrr! wróbel za to bardzo udany:)

ewiater pisze...

przypomniałaś mi tekst mojej znajomej, opisujący jej wrażenia z nocnej nauki do egzaminu: "Jak się ocknęłam, była już trzecia nad ranem. Zorientowałam się po tym, że ptaki już darły ryje" :)
Dramatyzm wypowiedzi spowodowany sesją :)

W Krk głównie słychać gołebie i synogarlice. I wróbelki, prawie takie ładne jak twój.

doro pisze...

lelevina - ja za to uwielbiam wszelkie sowowate ptaszyska, kilka lat temu piękna sztuka zakończyła życie waląc głową w moje okno.. to była rozpacz!

Gupiczek pisze...

sówki są piękne :)
jak byłem mały mieszkając pod Ustrzykami Dolnymi w lesie, pamiętam, że zawsze się ich bałem :) te wielkie oczy! wydawało mi się, że zawsze chcą mnie porwać i polecę gdzieś do dziupli gdzie będą mnie torturować!

przekonałem się do nich dopiero w Sanoku ;) na moim osiedlu wojskowym pod lasem zawsze zasiadała jedna i ta sama naprzeciwko mojego balkonu- obserwowałem je- a one mnie :) już wtedy zacząłem prowadzić ,,sowie" życie ;)
hmmmmm może dlatego mi to do tej pory pozostało?

zdjęcie z kotami rozwala na łopatki hi hi hi :D

sebi_2569 pisze...

very very beautiful photo;bravo

W drodze... pisze...

Super sówki :) Bardzo lubię sówki wszelakie, przewidziany mam wątek sówek w Kornwalii, a jedna to nawet pomieszkiwała ze mną w pokoju przez chwilę, dziuplę miała w meblościance zrobiona, budziła mnie o 6 bo chciała mięsa :)
Pozdrawiam cieplutko :)

doro pisze...

Urszulo rozumiem, że co rano smażyłyście sobie kiełbaski i jajo na bekonie a musiałaś wymówić jej lokal po tym, jak zaczęła zjadać Twoje przydziały ;D

W drodze... pisze...

Ależ nie! Zaczęła, w miarę wzrostu swojego apetytu, polować (dosłownie) na mojego Szacha (doga niemieckiego) :) A on dostawał histerii bo z jednej strony był zazdrosny a z drugiej ją uwielbiał. To, że w tamtych czasach był problem z mięsem, było najmniej istotne :)

Kilauea Poetry pisze...

Oh my gosh..hilarious!! Love the first one..neat series of work- Wonderful share Doro!

Kilauea Poetry pisze...

Doro..check this out- really Bizarre (strange but funny)! Make sure to look closly at the last photo (The Bride)
http://oeirasdailyphoto.blogspot.com/2010/04/bride.html

Mamsan pisze...

Sliczny i wrobel i sowa... :-)

doro pisze...

Dziękuję za Wasze głosy solidarności z sowami ;D
@Regina - thnx, bizarre - really! I have seen it before, nice work ;) I like strange design !! Greetings!

doro pisze...

Uwielbiam tą reklamę kociego pokarmu - ta sowa jako jedyna ma inteligentny wyraz... pyska ;D

Beatta pisze...

Lepszy wróbel w kubku niż sowa w koszyku? To dobre i to dobre :)