wtorek, 21 maja 2013

zakumkani

Znów w pokoju hotelowym, znów po drzemce wieczornej, treningu i z zapomnianą bezkolacją. Uprzejmie donoszę, że w pobliskim stawie impreza. Żaby mają juwenalia. Pełnia księżyca tuż tuż. Jutro również juwenalia studentów. Mam nadzieję, że imprezy nie zakończą w stawie.

Ze zdziwieniem obserwuję moją statystykę oglądalności, Drodzy Państwo, wygrzebujecie istne perełki! Jak na przykład wpis o różowym dinożaurze.

Dziękuję wszystkim kierowcom i kierowniczkom, którzy schodzą z drogi mojemu wiśniowemu czołgowi z logiem Starego Sadu. Uprzejmie donoszę, że niedługo nauczę się jeździć płynnie, a czwórka wbijana na siłę przestanie być dwójką.Trójkę już opanowałam, więc teraz już z górki. Tak chyba rodzi się miłość!

Przy okazji pragnę dodać, że posiadam kontakt do mądrego i cierpliwego rehabilitanta. Nie zawaham się nim podzielić z każdym zainteresowanym, a warto. Jako ciekawostkę dodam, że ów szalenie miły pan dojeżdża do domu pacjenta i dysponuje całym potrzebnym sprzętem do rehabilitacji.

To tyle komunikatów na dziś.
Jeśli mi się uda to wkleję na dobranoc film o twórczym rozwinięciu ćwiczeń jogi.


6 komentarzy:

M. pisze...

Bardzo ładna joga.
Z kozą chyba byłoby trudniej ...

doro pisze...

Jest taka stara chińska legenda o dwóch braciach, jeden był trenowany w klasztorze Szaolin w ten sposob, że przez trzy lata skakał wokół brzozy z krową na rękach, więc jeszcze nie wszystko stracone ;)

Pozdrawiam!

hds pisze...

Wnioskuję, że joga z małpą to żadna filozofia ;D

doro pisze...

Hades, niekoniecznie! Połączysz jogę ze tzw chińskim Stylem Maupy w Wushu i masz piękny set na poranną rozgrzewkę przed pracą w kieracie ;)

doro pisze...

Hades: STyl Małpy
http://youtu.be/jFDO-h3H6hA

lub - youtube, szukasz Wushu monkey

hds pisze...

No nie wiem, czy moje stare kości wytrzymają takie wygibasy ;)