środa, 4 maja 2011

skróty klawiaturowe

Wiele jest rzeczy, które trzeba zrobić teoretycznie natychmiast - są mozolne, wymagają wysiłku mózgowego, wyłączenia z codziennego rozgardiaszu. Myśli jeszcze trochę galopują, siadamy do książki/podręcznika/komputera/innej pracy i słyszymy jeszcze patataj.
Gdzieś w podwzgórzu zapala się światełko, aby rozjarzyć się niczym dioda (choć prawie jak Doda!) i natrętnie popiskiwać. Dołącza płat czołowy namiętnym szeptem, wtóruje mu hipokamp. Wygrali. Wstaję i idę zrobić tą cholerną kawę.
Po 3/4 kawy włącza się czujnik cukru. Kofeina bez sacharozy? Zgroza! Toż to zasłabnąć można, zemdleć nawet! Sejwujemy zmiany i idziemy gmerać w słodyczarni.
Jest pusta.
Na szczęście są słodkie minutki w woreczkach.

Siad prosty podparty, kubek lśni czystością a monitor ma dziwnie mało znaków. Może jakieś kontrol fał, może mamy to już gdzieś, na innym dysku, trochę się przerobi, doklei aniołka?
Nie ma nigdzie. Świszczy tylko z mózgu, w którym nagle zrobiło się całkiem cicho.

Zasnął drań po kisielu.


I tak ciągle coś.

9 komentarzy:

bajerowicz@o2.pl pisze...

Dorota - wyłącz mózg, weź psa lub dziecko lub męża lub kota albo inna żywinę na spacer. Wyluzuj. Dasz radę, a myśli wypełzną spomiędzy zwojów :DDDDDD

kura domestica pisze...

Kasia dobrze prawi - trzeba się wyłączyć i włączyć ponownie. Tak się naprawiają komputery, samoistnie :) , więc może i głowa w ten sposób zadziała?
Słońca, słońca, Wam życzę i żeby się cieplej zrobiło. Cieplej -> przepływ myśli sprawniejszy ;)

Natalia pisze...

Eh skąd ja to znam.. toż sesja się zbliża przecież.. ;)

Beatta pisze...

Nadmiar bodźców zewnętrznych...

Aurora pisze...

będzie git! :)

anioł kulawy pisze...

Nie ma to - tamto. Anioły wenę naganiają. Pójdzie jak z płatka.
Otwórz okno - leci wena:****
Otulam i 'namuzowywuję' :******

Aneta pisze...

"Zamknąć plik?" TAK
"Zachować zmiany" NIE

Nagminnie to miałam pisząc prace zaliczeniowe bladymi świtami. Wtedy się wściekałam. Dzisiaj sądzę, że to nie były perły intelektualne, i ciało włączało mechanizm obronny,by mnie uchronić przed kompromitującym wypuszczeniem w świat tych półtworów mózgu ;D

ewiater pisze...

ciekawy botanicznie tort - moze cie to zainteresuje :) http://www.rp.pl/galeria/642541,650904.html

pzdr ciepło!!!

doro pisze...

dziękuję za komentarze ;)

Kasiu - mąż i pies nie działają, spacer powoduje efekt kaskadowy - nie chcą wracać do domu!

Kuro - chyba dopiero prawdziwa poprawa pogody pomoże, bo to, co się dzieje z biometem niedługo zagna mnie z powrotem na oddział!

Natalio- maj zawsze pachnie sesją ;DDD

Beatto - myślałam o owinięciu się folią bąbelkową, w celu wygłuszenia bodźców!

Auroro - pewnie będzie, haha!

Aniele - mocno Cię sciskam i dziękuję! Czuję przypływ sił!

Anetko - ooooooo, co za sprytny, zawiły plan losu! Pacz, wszechcświat umi sie bronić ;DDDDD

Elu - ;DDD jaki misterny! Dziękuję za cynk, nie widziałam! Przekażę koledze, który obronił doktorat o rozpoznawalnych gatunkach kwiatów w średniowiecznym malarstwie tablicowym, na pewno bez trudu wskaże wszystkie gatunki ;D