sobota, 19 czerwca 2010

mocny argument


Zwierzę mówić ludzkim głosem nie umie, to wiemy wszyscy. Niektórzy nieśmiało lub z oburzeniem kwękają, że jak to, te merdnięcia ogonem, rozwarcia paszczy i grymasy fąfli to odpowiednik uśmiechu!
Znamy wyraz oczu naszych pupilków, kiedy są znudzone, wściekłe lub z napięciem oczekują na tzw "michę".

Dziś rano weszłam do pokoju z kotami, gdyż ponieważ dwie sztuki - ta najbardziej bojowa odmiana i najspokojniejsza jakoś się razem dogadują, za to reszta mieszkania jest dla psa i trzeciego kota. Bojówkarz zazwyczaj śpi na zewnątrz domu, tak może dowolnie drzeć koty innym kotom, jeżom, psom i bażantom, które go wnerwiają najbardziej.
Powróćmy jednak do wątku.
Wchodzę do pokoju, kot zrywa się na równe nogi z wersaleczki, na której spał w objęciach innego kota (oficjalnie się do tego nie przyznają) i zaczyna tradycyjne poranne złorzeczenia z powodu izolacji, braku zrozumienia jego potrzeb, katastrofalnego zagłodzenia, drąc ryja MIAUMIAUMIAUMIAUMIAU!!!

Tym razem jednak postanowił podkreślić dobitniej swój żal, po zwyczajowym wyciu wskoczył na wersaleczkę i walnął drugiego kota w na odlew otwartą łapą w pysk.
Zamarłam.
Spoliczkowany zamarł.
Bandyta przestąpił z nogi na nogę i jęknął coś celem wyjaśnienia, jakieś zmieszane mrauuuuu? i zaczął ciągnąć moją nogawkę w kierunku michy.

Od jutra zdecydowanie wracamy do cyklu spania zaokiennego!

na zdjęciu Poharat bandyta

13 komentarzy:

eve-jank pisze...

Niesamowite te Twoje kociaki. Pięknie o nich piszesz.

kura domestica pisze...

Pewnie z Twoimi kotami jest, jak z tymże: Simon's Cat. Mogę oglądać na okrągło i zawsze płaczę ze śmiechu :D

Gupiczek pisze...

:D mrożąca krew w żyłach historia :D

historie o Cypisówkach i innych stworzonkach mogę czytywać na okrągło ;]
znam to z własnych obserwacji Ernesta mego, przed tym jak wyemigrował na jamajkę :D

butterfly pisze...

koty... Jedne w głowach inne w kociokwiku. Mój pewnie znowu coś morduje, bo taki m sie trafił biało-czarny morderca.

cre(w)master pisze...

Wracałem kiedyś z moją Panią ze spaceru. Przed domem tłukły się dwa koty. Miauczały, prychały, burczały. W końcu ten słabszy i delikatniejszy postanowił dać tzw. nogę. Niestety agresor przyblokował mu drogę ucieczki i biedny kotek spitolił do płytkiej, wąskiej rury ściekowej. Siedział tam schowany i miauczał żałośnie. U wylotu rury czekał na niego kocur-dominator i gdy tylko słabszy wystawiał mordkę, natychmiast obrywał z "liścia".
Moja Pani obserwowała całe zajście i w końcu nie wytrzymała. Podeszła na trzy kroki do kocura i oburzonym głosem wykrzyknęła:
- Ej ty..!
Kocur spojrzał na Nią zdziwiony, a Pani dokończyła groźnie
- Co go bijesz!?!
:D
20 minut leżałem na ziemi ze śmiechu :D

doro pisze...

crew - chyba zaturlałabym się do tej rury ;DDD

kuro - kota Simona uwielbiam;)

wszystkim dziękuję za komentarze ;)

Kilauea Poetry pisze...

Love your big beautiful fur ball!!

Portier pisze...

Koty mają ten plus (między innymi oczywiście), że zajmują mało miejsca. Kiedy "wychowywałem" trzy średnie i jednego dorosłego jednocześnie to praktycznie do snu robiły z siebie taki wielki supeł łap, ogonów i całej kociej reszty. Dojście do tego czyja jest która łapa trwało czasem parę chwil.

doro pisze...

A myślałam wczoraj, co u Ciebie, bo się dawno nie odzywałeś ;)

Portier pisze...

Zwykle się mało odzywam, tak bardziej kluczę, jak to portier :)

Jak już kiedyś wspominałem mam identyczne kocisko jak to na zdjęciu, nawet cętki w tych samych miejscach. Nie do końca wiem czy jest żywy bo śpi około 23 godzin na dobę, po czym godzinę je i... zasypia :))

doro pisze...

może to kot tropikalny i odreagowuje depresję związaną z klimatem umiarkowano-siąpiącym?
może potrzebuje espresso dożylnie, jak ja? ;)

(KK) pisze...

On się po prostu zawstydził, że pokazał się z takiej miękkiej strony (spanie w objęciach) i czuł, że musi to jakoś zatuszować, żeby nie stracić reputacji ;)

aga_xy pisze...

Koty są boskie:))), mojej piesicy również zdarza się oberwać po pysku, szczególnie wtedy, kiedy Citek Poranny nie może doczekać się wyjścia na spacer.Śmiejemy się, że lata po domu jak z pieprzem w ...no wiesz gdzie!