środa, 20 lutego 2013

sowi zachwyt nad srebrem

Byłam, widziałam, zdobyłam! Na razie TRWAM w niemym zachwycie, cichym cieple wewnętrznym i rozwrzeszczanej emanacji energii. Uwolniony duch zerwał się ze smyczy i choć do sauny nie wlazł to bawił się wybornie, nie stawiając sobie granic ni kordonów. Niebawem mini relacja, a teraz wspomnienie prosto z serca.



Na zdjęciu Siostry Służebniczki Tajnego Stowarzyszenia Wielbicieli Pachlawy, w drodze na Sowi Szczyt zakończony Wieżą z Wikingiem, sprzedającym bileciki na kasie fiskalnej.

I reszta niechaj się stanie.

3 komentarze:

słowa malowane pisze...

:))a energia po drutach myka i otrzepuje nitki śniegu:) Siostra, znakomicie było:)

M. pisze...

Złote i srebrne kobiety, słoneczne i księżycowe, aleście mokume gane, tym spotkaniem poczyniły!

doro pisze...

Hhhhy hły hły