Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukiernica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukiernica. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 lutego 2011

miałko

Wieje śniegiem lub wszystkim tym, co da się porwać. Dzień jest cały taki... dmuchający? Piekielnie nowy futerał Ibaneza wisi na poręczy jak smętny flak; po trzykrotnym wyszorowaniu szczotką i proszkiem wciąż czuć go zawartością kociego pęcherza. Właściciel śpi zaciskając pięści a kot w ciszy go obserwuje, zbliżając się do poduszki. I tak w końcu obaj odwiedzą Morfeusza. Trzech panów w łóżku, nie licząc psa.
Miałam Wam wrzucić zdjęcie, ale skasowało mi się razem z "Koszem". Czy ktoś wie, jak odzyskać kosz? To szczyt roztargnienia. Jak zgubić rower w trakcie jazdy. Będzie zatem próbka pięknego szkliwa od Batmana, które mi się ostało w aparacie:



miało przypominać skórkę miniaturowej dyni; tak przynajmniej założyłam.
Jak mi haratną miejsce pracy to zostanę gliniarką. Serio.


http://wiadomosci.onet.pl/kraj/przeglosowano-rewolucyjne-zmiany-w-szkolnictwie-wy,1,4165358,wiadomosc.html