niedziela, 12 września 2010

Satyrblues 2010



projekt:Victor Czura i Artur Jaworowski, fot:Max Veronesi, Piotr Morawski, Irek Graff

Witam po bujnym muzycznie łiekendzie. Kolejna edycja za nami, za mną i za Organizatorami, którzy zbierają szkło, wybite gitarami zęby i struny. Wybite mentalnie, albowiem takiego wymiatania często się nie widuje - Magda Piskorczyk z Billym oraz Joe Colombo z Delatchrome rzeźbili publiczność na różne sposoby, by na koniec poderwać z foteli wszystkich z prezydentem miasta włącznie.
Przede wszystkim cieszę się, że akurat CI LUDZIE i W TYM MIEJSCU - co dało możliwość śledzenia każdej kolejnej edycji przez 10 lat. Mała kameralna sala, wszystko widoczne jak na dłoni, inni artyści siedzący na schodach widowni (bo chcą!), domowy poczęstunek, zróżnicowany program i przede wszystkim możliwość zaczepienia muzyków i wypicia z nimi kawy, pytania o trasę koncertową, genezę utworu czy o zdrowie i życie w Memphis.
Nieocenione jak Mastercard!
Zapraszam na bloga mężowskiego, który gra i na festiwalu molestował każdego gitarzystę, który przed nim nie uciekł. W zakładce muzycznej po prawej stronie znajdziecie aktywny link do Jam Session pod Tykwą i zdjęcia.
Do czytania o muzyce i słuchania zapraszam też na bloga Satyrbluesowego.
Dziękuję tez Magdzie i Oli za serce i uwagę. To była wielka przyjemność!
Jeśli chcecie poczytać dobry wywiad z Joe Colombo autorstwa Victora Czury i Przemka Draheima, polecam najnowszego "Gitarzystę", jest tam też krótka acz trafna recenzja płyty Deltachrome pióra Tomka Kruby.
Jeszcze jedno - na festiwalu nie ma gwiazdorstwa mimo, że goszczą tam muzycy i plastycy wielkiego światowego formatu. Do tej pory uśmiecham się na wspomnienie, kiedy na pożegnanie poklepałam Joe po ramieniu a on odwrócił się i podziękował wylewnie za sympatię, uwagę i dobrą zabawę ;)
To po co mi jakaś Rawa czy inny Spodek??
Wystarczy raz w roku Satyrblues ;))))

Dziękuję Organizatorom - Ewie i Wiktorowi Czurom!
Pozdrawiam nowopoznanych fanów fusionbluesa i członków forum Blues Attack - Martę, Tomka i Alicję, Dawida, Kylana, Rudą, znaną już Basię i Artura oraz Miśkę i Bogdana z Asią!!!



Polecam zakładki:
http://www.satyrblues.pl/
http://jamsessionpodtykwa.blogspot.com/2010/09/satyrblues-2010-jeszcze-lepszy-niz.html
http://bluesattack.blogspot.com/




Łupy ;)





Joe Colombo



and Deltachrome



Magda Piskorczyk



Magda i Billy Gibson



Billy i jego harmonijka



Magda Piskorczyk Band: Magda Piskorczyk, Ola Siemieniuk, Adam Rozenman, Marcin Jahr














Jak co roku rysownicy, satyrycy i fani mogą obdarować artystów prezentami - karykaturą, pamiątkowym portretem lub obrazem. W tym roku pierwszy raz miałam możliwość wręczenia Magdzie jej portretu.





















Organizatorzy i Pomysłodawcy Ewa i Victor dbali o każdego. 4-letnia Zuzia wytrwała prawie do końca koncertu.







Joe i Deltachrom w składzie: Franco Campanella, Joe Colombo, Gian-Andrea Costa, Loco Lombardi oraz pomysłodawca projektu muzycznego "Jam Session pod Tykwą" Michał



Michał dręczy Olę Siemieniuk



słuchacze i forumowicze audycji Blues Attack



tu również słuchacze i forumowicze





Ostatnie wspólne chwile z Magdą i Olą

Garść zdjęć z wernisażu rysunku satyrycznego, który jest - obok kabaretu - integralną częścią każdego Satyrbluesa. Powyżej również dowód na familijną atmosferę i swawolne jamowanie w każdej dostępnej przestrzeni domu kultury muzyków z przyjaciółmi i fanami. Granie trwało do późnych godzin nocnych.
Więcej grzechów nie pamiętam, sałatka grecka była pyszna, do domu wróciłam o 3:30 i zaczynam odliczanie do kolejnej edycji.

czwartek, 9 września 2010

kocia melancholia







No i co na to amatorzy powiedzenia "szara jak mysz"?
Wersja punk. W sklepie z akcesoriami dla kotów. Jak znalazł brocha do jesiennego płaszcza! Niniejszą myszą otwieram kolekcję sztucznych myszy. Proszę o linki oraz prezenty rocznicowe, choinkowe i bezokazyjne w tej formie ;)

propozycja Artefaktorii: http://artefaktoria.etpro.pl/product/ZAKLADKA-Z-MYSZA,D0015

wtorek, 7 września 2010

labradoryt - kamień odwagi

Dostałam ciężkiej szajby na punkcie labradorytu. Nie wiem, jak fachowo brzmiałaby diagnoza; natręctwo, mania prześladowcza czy zwykła pożądliwość - nie mogę przestać myśleć o labradorytach. Nie o jednym konkretnym komplecie biżuterii, ale globalnie - o wszystkich kamieniach.
Leczę się na rożne sposoby i próbuję również zrozumieć tą dziwna sytuację, bo wszystko inne potrafię sobie logicznie wytłumaczyć - lubię kawę mrożoną, lidlowe praliny w kształcie owoców morza, masowe złocenie dziwnych rzeczy, które w naturze nigdy nie byłyby złote. Z każdą z tych rzeczy jednak potrafię się rozstać dosyć gładko. Ale nie z opętaniem labradorytami.

Kupiłam kolczyki.
Noszę je jak tarczę przeciw złym duchom. Cierpię, kiedy muszę je zdjąć.
Czym jest, po co, dlaczego akurat ten?

Szukam.
Znalazłam takie:http://deedeeart.pl/2008/05/27/labradoryt-kamien-odwagi/
Cytuję:
Labradoryt to kamień niezwykły, posiadający piękne odcienie, kolory, połysk i blask, jakiego brakuje innym minerałom. Jest to minerał z grupy plagioklazów i swój wygląd zawdzięcza temu, iż jest mieszanką dwóch innych minerałów – albitu (glinokrzemianu sodu) i anortytu (glinokrzemianu wapnia).
Swą nazwę zawdzięcza półwyspowi Labrador, położonemu w Kanadzie, w prowincji Nowa Fundlandia, gdzie występuje bardzo często. Oprócz Kanady, wydobywa się go także w USA, Meksyku, Australii, Finlandii oraz również w Polsce. Kolorystyka jego jest bardzo urozmaicona – od brązu, po błękity, od szarości po zadymione czernie. Według Eskimoskiej legendy, Zorza Polarna została uwięziona w skałach wzdłuż wybrzeża Labrador. Uwolnił ją przejeżdżający tamtędy Eskimoski Wojownik, rzucając w kamienie ostro zakończoną włócznią. Jednak nie cała Zorza została uwolniona, kilka jej świateł pozostało w skałach, dzięki czemu kamień zwany Labradorytem ma taki piękny połysk i wewnętrzne iskierki.
Kamień ten ma właściwości niezwykłe, bowiem pomaga walczyć z frustracją, dodaje odwagi.


Koniec cytatu. Ciekawe, pasuje mi ta zorza, bo największą korbą pogodową jest zobaczenie zorzy. Kręcę się też ciągle wokół mitologii północnej, symboliki, biżuterii i wzornictwa, muzyki. O co cho?
Jesień?
Nie wiem, co będzie dalej.
Śnią mi się całe sznury szarego, zabrudzonego piachem, pięknie fasetowanego labradorytu. Założyłam sobie blokadę stron z biżuterią. Niestety nieuchronnie skończy się tym, że po następnej wypłacie kupię surowy sznur kamieni i będę go trzymać pod poduszką.
Tymczasem pooglądajcie moje ulubione:






http://wylegarnia.com/kamienie-polszlachetne/akwamaryn

Zamarznięty brudny lód z zorzą polarną!
Uwielbiam go ;)
(to środkowe zdjęcie przedstawia mój łup)
Czy macie jakieś natręctwa jesienne?

Polecam stronę Emilii!

poniedziałek, 6 września 2010

kim jest Veronique?


fot:Otusiunio

Verokolce prezentują: albumy z historią Veronique!

http://otusiunio.blogspot.com/

Otusiunio ma power w rączkach. Bardzo lubię!

Wywiadzik: http://ziniol.blogspot.com/2010/08/wywiad-z-piotrem-szreniawskim.html

Polecam serdecznie, warto.

emocje odkryć



Wszystko powolutku zaczyna się układać. Rok szkolny na dobre już się rozbujał, wokół bardzo muzycznie i dajemy się ponieść fali przygotowań do Satyrbluesa - dziecko domaga się koszulki z logo! Przecież nie wystąpi w starej z tamtego roku, bo ona ma brokat, a brokat noszą tylko dziewczyny, co za skucha - jak nadepnąć na ducha!
Sobotnio-niedzielne spotkanie złotniczo - biżuteryjne dało mi do myślenia - jestem bardzo zadowolona i wzruszona. Sądziłam, że moje blogi nie mają dla nikogo znaczenia i są taką moją małą popierdółką. Bardzo się cieszę, że przyjechały do mnie dziewczyny, które z przyjemnością tu zaglądają i zapragnęły poznać nasz Sad osobiście. Złociły profesjonalnie jak małe fabryki, nie tracąc czasu na oddychanie, mruganie i rozmowy ;)
Zapraszam na relację do drugiego bloga dziś wieczorem http://wstarymsadzie.blogspot.com/





na zdjęciach: Kasia przy grzybowym risotto opowiada o kotach ;)

środa, 1 września 2010

kryza absurdu

Poza nieustannie ciągnącym się deszczem muszę Wam opowiedzieć o dwóch rzeczach. Pierwsza jest dosyć zabawna, druga już niekoniecznie.
Zadzwoniła dziś do mnie pani z pytaniem, czy robimy zakupy w sieci sklepów "Przykładowa_Nazwa". Dobre ze mnie dziecko i szczere to przykrości pani nie chciałam zrobić więc przyznałam - zgodnie z prawdą - że robię, tak, jestem jej targetem. W związku z tym pani proponuje mi, abym raz w tygodniu, regularnie, dzwoniła pod bezpłatny numer infolinii i składała raport, jak wygląda kolportaż gazetki reklamowej tejże sieci, czyli czy chłopek-roznosiciel roznosi wystarczająco dobrze.
Tak mnie to rozbawiło i ucieszyło, jakby sam John Cleese zadzwonił z pytaniem, czy to sklep zoologiczny i czy mam norweską błękitną. Grzecznie odmówiłam i pani z uśmiechem zakończyła rozmowę.

Druga sprawa dotyczy zauważenia jakiś czas temu serii plakatów/bannerów? przed moim kościołem parafialnym (dokładnie od 17 sierpnia). Jeśli i Was kopnął ten zaszczyt to pewnie i w swoich miastach możecie im się przyglądać. Chodzi oczywiście o akcję "Wybierz życie".(polecam sprawdzić w internecie)
Bardzo dziękuję pomysłodawcom, patronom i sponsorom akcji, dzięki której muszę dwa razy dziennie oglądać zakrwawione i okaleczone płody ludzkie, męczone zwierzęta laboratoryjne i zagłodzonych na śmierć ludzi ze wszystkimi szczegółami anatomicznymi. Nie przemawia do mnie tego typu retoryka. Pytanie powinno brzmieć: Czy właśnie takimi metodami należy walczyć? Nie mam zamiaru potykać się na flakach. W tym wypadku nie ustalono targetu tej "reklamy". Nikt nie zadzwonił do mnie i nie zapytał, czy w najbliższym czasie planuję dokonać na kimś aborcji, eutanazji, ludobójstwa lub wsadzić małpce makace rurkę w głowę i czy w związku z tym chciałabym się zapoznać - siebie i całą swoją rodzinę, która przechodzi obok, z następującymi materiałami.
Już wiem, że wybrałam cywilizację śmierci; przed jej wysłańcami przynajmniej potrafię się obronić - rachunkiem sumienia, odłożeniem słuchawki, odmową.

Do widzenia parafio. Czas zmienić kościół (choć Kościół, który współtworzę pozostanie zawsze ten sam).

{je}s{i}ennie


Cudownie rozpikselowana czeluść listowia. Tak lubię.



Pora na warkocz, by nie uciekły wspomnienia.

fot/http://audreyhepburncomplex.tumblr.com/

wtorek, 31 sierpnia 2010

jesienią pojawia się... kukurydza!

Oh!
Dziś egzotycznie pada i temperatura opada miarowo do dziesięciu stopni. Zaczęło się nieuchronne - koniec wakacji. Nie ma tego złego - ziemia odpocznie, pająki się schowają, zamiast co rano lotem bezwładnie pikującym polować na nasze twarze przed domem.
Kura Domestica http://krolestwodomowe.blogspot.com/ zaprosiła do zabawy, żeby usiąść i wymienić 10 pozytywów, które trzymają nas w dobrym nastroju. Tradycyjnie powinnam wytypować 10 kolejnych osób imiennie do tej zabawy, aby na swoich blogach kontynuowały opowiadanie, ale wolałabym, żeby zrobił to tylko ten, kto ma na to ochotę.

Preferuję opowiadanie zdjęciami i obrazami, więc... Po pierwsze....













Wszystkie zdjęcia pochodzą z bloga http://audreyhepburncomplex.tumblr.com/
Jesiennie polecam Jej dziewczynkowe spojrzenie na świat. Prezentuje na swoim blogu zdjęcia znalezione w sieci, czasem robi własne - wszystkie mają dużo uroku.
Dziękuję Kurze za zaproszenie do zabawy ;*
Życzę Wam miłego dnia!

piątek, 27 sierpnia 2010

http://www.satyrblues.pl/



Uprzejmie informuję, że 11-edycja festiwalu Satyrblues odbędzie się w sobotę 11 września 2010 r. w Tarnobrzeskim Domu Kultury, ul. Słowackiego 2 o godz 15:00.

Tradycyjnie rozpoczniemy wernisażem prezentującym dorobek znakomitych artystów, którymi w tym roku będą: Tomasz Rzeszutek, Bartłomiej Belniak, Paweł Kuczyński i Irek Graff.
Koncert inauguracyjny zagra wirtuoz harmonijki z Memphis - Billy Gibson www.billygibson.com z zespołem Magdy Piskorczyk a finał zagospodaruje mistrz gitary slide JOE COLOMBO, któremu towarzyszyć będzie jego band - DELTACHROME www.joecolombomusic.com
Będzie to jeden, jedyny koncert Deltachrome w Polsce poprzedzony specjalną studyjną sesją fotograficzną w pracowni Jakuba Gadzalskiego www.fotograf.tarnobrzeg.pl oraz Beaty Wilczewskiej www.akwszkola.pl

W piątek czyli dzień poprzedzający imprezę 10.IX.2010 obędzie się wieczór autorski Antoniego Krupy; godz 19:00 w sali odczytowej Miejskiej Biblioteki Publicznej im. r. Michała Marczaka w Tarnobrzegu, ul. Szeroka 13 http://www.mbp.tarnobrzeg.pl/ .
Na spotkanie z dziennikarzem Radia Kraków, muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, autorem książki „Miasto błękitnych nut”, uhonorowanej w maju 2009 roku Nagrodą Krakowska Książka Miesiąca.
Dyrektor Biblioteki mgr Stanisława Mazur oraz Tarnobrzeskie Stowarzyszenie "OKO" serdecznie zapraszają. UWAGA! Wsparcie muzyczne dla autora zapowiedziała Magda Piskorczyk i Billy Gibson.

W imieniu Pomysłodawców i Organizatorów - Ewy i Victora Czurów serdecznie zapraszam! (są jeszcze 4 bilety - stan na wczoraj!)
(źródło informacji www.satyrblues.pl)
projekt plakatu Victor Czura

wtorek, 24 sierpnia 2010

tykwa miłościwie nam panująca

















Tomciowy Zaczarowany Ogród.
Piękna hodowla z nasionek, które u mnie rosnąć nie chciały, choć powoli zaczynają powstawać z martwych... ale ta bujność, która rozbuchała się u Basiowo-Tomciowym ogrodzie przerosła oczekiwania ...

fot(wszystkie):Kuhcik
bardzo dziękuję za udostępnienie!

A takie rzeczy można robić ze zdrewniałych owoców:


wykonanie i zdjęcie: Arkadiusz Twardowski

wykonanie i zdjęcie: Arkadiusz Twardowski

wykonanie i zdjęcie: Arkadiusz Twardowski
Malowany i srebrzony bukłak z tykwy

http://kimonek-jamaican.blogspot.com/ (ten pan robi takie lampiony również na zamówienie)